Strefa komfortu, dlaczego warto wyjść
Strefa komfortu, dlaczego warto wyjść

Strefa komfortu, to nie puste słowa, a dręcząca wielu choroba. Zabija marzenia, narzuca ludziom nieistniejące limity i powstrzymuje ich innowacyjność i chęć rozwoju. Wystarczy, że się rozejrzysz, a zobaczysz setki osób panicznie bojących się nawet najmniejszych zmian. Żyją z dnia na dzień, ciasno owinięci w kokon wygodnej codzienności, do którego nie mają szansy dostać się nawet najmniejsze promyczki słońca. Może co jakiś czas zdarzy im się wspomnieć o jakimś pomyśle czy planach, ale kończy się tylko na słowach. Ale wcale tak nie musi być!

Czym jest strefa komfortu?

Strefa komfortu to wszystko, co trzyma stres i związany z nim niepokój z dala od Ciebie. To specyficzny stan, w którym człowiek dąży tylko do tego, co jest pewne, sprawdzone i w żadne sposób nie może go zaskoczyć, a więc nie przyniesie mu zawodu. To wspomniany wyżej kokon, domek z kart, w którym wszystko jest idealnie poukładane, ma swoje miejsce i nie dopuszcza się do niego żadnych czynników, który mógłby zaburzyć jego idealność.

Czym jest wyjście poza strefę komfortu?

Wyjście poza strefę komfortu to podejmowanie działań, które wywołują w nas stres czy dyskomfort, mogą powodować niepokój czy nawet ból fizyczny lub mentalny. Zwykle te odczucia są tymczasowe, zanikają, gdy zaczniemy robić to, czego się obawialiśmy. Niestety zmierzenie się z nimi jest niezbędne, by wyjść ze stagnacji, w której utknęliśmy. Nie jest to przy tym łatwe.

Pięć powodów, dla których warto opuścić swoją strefę komfortu

Skoro nie jest to ani łatwe, ani przyjemne, co czy warto w ogóle starać się opuszczać naszą ciepłą, spokojną strefę ciszy? Czy ma sens walka z tym wewnętrznym oporem, który każe Ci zostać gdzie jesteś i nie kombinować? Warto, ponieważ Twoje działania będą miały dwa efekty. Dyskomfort jest tym mniej pożądanym z nich. Drugi zaś jest bezcenny – to ruch do przodu, umocnienie wiary w siebie i własne możliwości oraz możliwość rozwoju.

1. Zapobiegasz stagnacji

Nie ma nic gorszego, niż utknąć w bagnie stagnacji. Nie tylko nie pozwala Ci ono ruszyć do przodu, ale wciąga Cię w głąb, tak że co raz trudniej jest wyjść. Dlatego zdobycie się na ruch, który wyciągnie Cię ze strefy komfortu jest z czasem co raz trudniejsze. 

Nie zasiedź się więc w niej, zrób chociaż mały krok do przodu, tak byś nie został w tyle. Jeśli czytasz biografie wielkich ludzi wspólny mianownik, który na pewno w nich znajdziesz, to ich ciągła potrzeba rozwoju i nauki. Ta niesamowita siła, tkwiąca w nas wszystkich, popychająca ich ciągle do przodu. Gwarantuje Ci, że jest też w Tobie, musisz ją tylko odkurzyć. Naucz się dzisiaj jednej, drobnej rzeczy. Zrób coś, co odkładasz od miesiąca. Zażyj ruchu, a Twój kokon zacznie pękać.

2. Strefa komfortu a odpowiedzialność za własne życie

Branie odpowiedzialności za to, co dzieje się z naszym życiem, jest trudne. Oznacza, że nie można już obwinić kogoś za niepowodzenia, zmarnowane okazje czy niewykorzystane szanse. Bycie panem swojego losu to również bycie jedynym odpowiedzialnym za ewentualne niepowodzenia.

W strefie komfortu mamy tendencję do przerzucania na innych winy za wszystko, co niezgodne z naszymi założeniami i chęciami. A bo ktoś czegoś nie dopilnował, a bo ktoś coś źle zrobił, ciągle ten ktoś robi coś, co uniemożliwia Ci osiągnięcie celu. Im głębiej tkwimy w naszej strefie, tym chętniej zrzucimy wszystko na każdego, kto się napatoczy, byle nie identyfikować jakiegoś błędu czy problemu z samym sobą. 

Spójrz uczciwie na to, co Cię otacza. Zwracaj uwagę na własne słowa, czyny i emocje, i znów stań się ich właścicielem, nie ofiarą. To nie łatwe, ale gdy zobaczysz, że masz na nie wpływ, zrozumiesz, że możesz też je zmieniać. A to otwiera Ci drogę do zupełnie innego świata.

3. Masz możliwość doświadczenia czegoś wielkiego

Nikt nie rodzi się predestynowany do wielkich czynów, każdy musi zapracować sam na swoje imię. Historia zapomina bezbarwnych, nawet jeśli nosili koronę. Ale jeśli zrobisz coś, co sprawi, że świat o Tobie usłyszy, a Twoje dzieło będzie podziwiane – będziesz żył wiecznie.

Wielcy i sławni są często idealizowani, stają się dla wielu guru, a ich życie – ścieżką, którą się bada i rozkłada na czynniki pierwsze, by wycisnąć z nich esencję geniuszu. Często jednak zapomina się, że to tacy sami ludzie jak my, których doba też ma jedynie dwadzieścia cztery godziny. Słyszymy o ich finalnym sukcesie, wiemy w czym są najlepsi i jakie wyniki osiągają, a przez to odnosimy wrażenie, że od zawsze tak było, co jest nieprawdą. Czym więc różnisz się od osoby, którą podziwiasz? Siłą woli.

To ona zmusza nas do przekraczania kolejnych granic, zwłaszcza tych najtrudniejszych, bo wyznaczonych przez nas samych. Przyglądając się znanym i podziwianym zobaczysz wiele trudów i wyrzeczeń. Tysiące godzin upartej, wytężonej pracy, masę porażek, rozwiązanych problemów, przeskoczonych przepaści, nad którymi stanęli. Ze strefy komfortu nie wychodzisz raz, bo ona się powiększa. Robisz to z każdym krokiem w stronę sukcesu.

4. Strefa komfortu a motywacja i wydajność

Działanie jest paliwem życia. Kiedy przestajesz się ruszać, zastygasz, nie doświadczasz – wytracasz energię, która jest Ci potrzebna. Podejmując się kolejnych, nawet najmniejszych zadań, znów nabieramy tej siły, jesteśmy jak samonakręcająca się maszyna. 

Jeśli raz uda Ci się wychylić chociaż koniuszek palca poza swoją strefę komfortu, to poczujesz przypływ radości z dokonanego wyczynu. A to zmotywuje Cię do kolejnych i dalszych działań, do jeszcze bardziej wytężonej pracy. Motywacja to siła, która pcha nas do przodu i którą możesz samodzielnie generować poprzez kolejne działania. Zwiększa się przy tym Twoja wydajność, bo mając chęć do pracy, nauki czy zmian wprowadzasz je szybciej i z większym zapałem. 

5. Zobaczysz przed sobą nowe perspektywy

Nasze przekonania są częścią nas i w znacznym stopniu wpływają na nasze nastawienie względem otaczającego nas świata. Ono zaś dyktuje nam jak myśleć i działać, albo właśnie by tego nie robić. Jeśli pozwolisz swojemu umysłowi zamknąć się na to wszystko, co daje Ci życie, zmarniejesz w swojej strefie komfortu. Przeoczysz nowe możliwości i to jak szerokie perspektywy rozpościerają się przed Tobą każdego dnia.

Musisz tylko chcieć z nich skorzystać.

Dlatego bądź elastyczny, dostosuj się do sytuacji, a ona zrobi to samo i w końcu będziesz współpracował ze swoim życiem, a nie walczył z nim na z góry przegranej pozycji. To Ty będziesz podejmował decyzje co chcesz zrobić, a nie poddasz się losowi. A na tym można tylko zyskać.

To oczywiście tylko pięć powodów, dla których warto wyjść ze swojej strefy komfortu. Na pewno znasz ich więcej, dlatego koniecznie podziel się nimi w komentarzach, a my dołączymy Twoje przemyślenia do kolejnego artykułu!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *